Krytyka Artystyczna

Wpisy

  • poniedziałek, 30 stycznia 2017
    • Zanik Polskiego Plakatu

      Nietuzinkową sztukę uliczną, zostawiającą ślad jako kulturę lokalną, podziwiamy w trakcie trwania wystawy Pajace w Muzeum Miejskim we Wrocławiu. W okresie komunistycznym Wrocław był jednym z nielicznych miast, które zapisało się do historii jako Ośrodek Kultury promujący Polską Szkołę Plakatu. Tutaj zaistniało kilku ważnych grafików. Z pewnością możemy się poszczycić artystami reprezentującymi Polskę w prestiżowych konkursach artystycznych m.in. Eugeniusz Get Stankiewicz oraz Jan Jaromir Aleksiun, którzy jako profesorowie byli również związani z Akademią Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Istotnymi przedstawicielami byli zarówno: Tadeusz Ciałowicz, Maria i Ryszard Gachowscy, Jan Sawka, Michał Jędrzejewski, Wiesław Zajączkowski, Roman Rosyk, Maciej Urbaniec, Jerzy Czerniawski, Roman Kowalik, Mirosława Bernat i inni.


      Polska Szkoła Plakatu pojawiła się nawet w latach przed wojennych. Pierwszy zapis afiszu powstał przez Stanisława Wyspiańskiego w 1899 roku. Plakat Wnętrze dotyczył wykładu Stanisława Przybyszewskiego, połączonego z inscenizacją dramatu Maeterlincka. Już wtedy zdublowanie motywu dziewczynki na plakacie wydawało się awangardowe. Natomiast rozkwit nurtu Polskiej Szkoły Plakatu datuje się na rok 1956.


      Plakat jako dziedzina sztuki pełni funkcję użytkową, kierowaną do szerokiego grona odbiorców. Jego popularność była w latach komunistycznych jasna i oczywista. Wrocławskie ulice koegzystowały z kolorowym nadrukiem Polskich artystów. Docelowo plakat stanowił coś zupełnie odrębnego i nieszablonowego, ponieważ galerią stała się przestrzeń miejska. Szare i brzydkie bloki, bardzo często okazywały się ciasnymi pomieszczeniami. Podwórka ograniczały przestrzeń, to też brakowało zieleni. Miasta pozbawione koloru. Afisze stały się dla przechodniów jedyną cieszącą oczy rozrywką.


      Tym samym Wrocławscy artyści mogli zaistnieć w szerszym gronie odbiorców, niekoniecznie zainteresowanych sztuką samą w sobie. Dzięki temu powstawała coraz cieńsza granica między dyscyplinami, które zaczęły się nawzajem przenikać. Plakat został przemianowany jako medium pośredniczące między sztuką, a kulturą. Niczym most zwodzony dawał szansę współgrania różnym dziedzinom. Powstawały plakaty teatralne, cyrkowe, a z czasem filmowe i festiwalowe. Końcem lat pięćdziesiątych narodziły się we Wrocławiu wysokiej rangi zgrupowania teatralne m.in Teatr Labirynt założony przez Jerzego Grotowskiego, Wrocławski Teatr Pantomimy, Teatr Kalambur oraz Studencki Teatr Gest. Lata sześćdziesiąte zaowocowały festiwalami muzycznymi takimi jak Jazz nad Odrą oraz Wratislavia Cantans. Wszystko to dodawało niezwykłego klimatu. Awangardowe inscenizacje, czy wieczorki literackie bardzo sprawnie inspirowały wielu twórców lokalnej sztuki. Takie wydarzenia miały szczególne znaczenie, ponieważ dawały możliwość zaistnienia wśród społeczeństwa. Projektowano wówczas afisze do miejskich uroczystości zapisując się tym samym do kart historii jako ważni lokali twórcy.

      Działalność Geta Stankiewicza wyraźnie nawiązywała do poezji, motywów literackich. W jego twórczości widać swobodę typografii, pewną zabawę słowem. Artysta postawił na manualność wypowiedzi, gdzie nawet liternictwo jest zazwyczaj ręczne. Do swoich plakatów wykorzystywał mezzotinty, które harmonizował z kolorowymi papierami i efemerycznymi szkicami. W jego pracach widać staranność nad detalem. Niezwykły warsztat, który łączy w sobie tradycję z nowoczesnością.
      Z pewnością trzeba tutaj napomknąć o wszechogarniającym indywidualizmie we wszystkich pracach polskich twórców plakatu. Intelektualność przebija się przez wiele propozycji jest kluczowym elementem, który buduje lapidarny zapis. Kompozycja, typografia - która wyraźnie prosi się o wytłuszczenie cechy najbardziej oczywistej, czyli innowacyjności. Zwróćmy uwagę na przenikanie wielu technik i dyscyplin. Cała trudność jest oparta o pewien minimalizm formy. Jak zawrzeć całość myśli, poglądów i kontekstów na jednej kartce? Sytuacja nagle klaruje się w bardzo prostym spostrzeżeniu - im mniej szczegółów tym lepiej.

       

       IMG_82853

      Fot. Paulina Szkatuła.

       

      IMG_82941Fot. Paulina Szkatuła.


      Plakat to przecież rebus nie do końca odgadniony, aluzyjny i bardzo chytry, mimo tego nie można mu odmówić wyrafinowania. Przebiegłość można chociażby wychwycić w sprytnym unikaniu cenzury. Pomysł jest w tym momencie najważniejszą wartością. Cechą charakterystyczną w tym gatunku sztuki jest temperament. Odwaga mówienia głośno i wyraźnie, czytając między wierszami można dostrzec w szepcie krzyk i przerażenie. Polscy twórcy plakatu potrafili żartować z nieśmiesznych sytuacji. Groteskowość i budowa czarnym humorem zatrzymywała widza na dłużej, zmuszała do refleksji. Jest to swoisty tupet artysty, który musi przemyśleć sprawę tak, aby zrobić dobry plakat dla odbiorcy – nie dla klienta ( partii), ale w taki sposób aby jednak przejść cenzurę. Ludzie w okresie komunistycznym o wiele łatwiej czytali metaforę. Taka wrażliwość była związana z powszechną wtedy cenzurą, mimo to, symboliczność pewnych zagadnień okazywała się wystarczającym przekazem. Władze komunistyczne zdawały sobie sprawę z tego, że plakat był zarówno pomocnym jak i niebezpiecznym narzędziem. Z jednej strony można było wykorzystywać go do szerzenia propagandy, a z drugiej obawiano się buntu, spiskowania wobec władzy. Powoływano w tym celu wydawnictwa, które działały dwulicowo, pomagały artystom, a oprócz tego trzymały ich kreatywność na wodzy.


      Problematyka z jaką przyszło się zmierzyć teraźniejszemu odbiorcy wystawy w Muzeum Miejskim Wrocławia, leży u podstaw zrozumienia odległych i tak odmiennych czasów. Nie znamy kontekstu, aktualnych wydarzeń jakie miały wtedy miejsce. Ciężko jest nam również czytać poszczególne symbole, które w okresie socrealizmu były dla większości społeczeństwa klarowne. Intelektualność poszczególnych propozycji okazuje się nadpisana żartem i prześmiewczością. Ekspozycja wzbudza refleksję nad trudnymi czasami i co najważniejsze oddaje hołd głównych wrocławskich twórców.


      Ponad to wystawa skłania nas także do refleksji nad problematyką zaniku plakatu w dzisiejszej Polsce. Jak to możliwe że nurt, który był tak prestiżowy nawet we Francji, nagle podupada. Co stało się z Polską Szkołą Plakatu ? Ekspozycja prezentuje również aktualną propozycję współczesnego plakatu. Teraźniejszość jednak wiele weryfikuje, plakaty przestają ozdabiać uliczki, ich miejsce jest za szybą w muzeum. Możemy sobie jedynie wyobrazić klimat szarych ulic Wrocławia, pokrytych kolorową, dostępną dla wszystkich sztuką. Potęga reklamy i Internetu przysłoniła i w końcu wykluczyła plakat z obiegu. Zwróćmy uwagę na trudne czasy, w których powstawały plakaty. Komunizm nie był przychylny dla Polaków, mimo to artyści wypracowali pewną niezależność wobec radykalnej władzy. W latach 50 tych sztuka wykraczająca poza założenia komunistyczne stawała się według władzy niebezpiecznym narzędziem. Utrata pracy dla artysty nierespektującego norm doktryny realizmu socrealistycznego była tylko jednym ze skutków potęgi władzy. Obecnie mamy do czynienia z nowa erą cenzury- brak wolnej przestrzeni wiąże się z powolnym zanikiem plakatu. W wielu miejscach nie ma możliwości powieszenia czegoś bez zgody, czy nawet zapłaty. Wygodna powojenna Polska nagle okazała się warunkiem zbyt prestiżowym.

       

       

      Paulina Szkatuła

       

       

       

      Bibliografia:
      Batory Michał, Plakat jest moją pasją: to jest mój świat - mówi Michał Batory w rozmowie z Bogdanem Konopką, rozmowę przer. Bogdan Konopka, ,,Format. Pismo Artystyczne" 2012, nr 63 s. 89
      Marek Stanielewicz, Get, Wydawca Domek Miedziorytnika, Wrocław, 2016
      Michał Batory, Grafika emocjonalna, Drzewo Babel, Warszawa 2008
      Mirosław Ratajczak, Get Eugeniusza Stankiewicza, Wrocławskie Wydawnictwo Warstwy, Wrocław 2015
      http://ninateka.pl/film/druga-strona-plakatu-marcin-latallo
      http://ninateka.pl/filmy?Partner=polski-instytut-sztukifilmowejhttp://culture.pl/pl/artykul/polska-szkola-plakatu
      http://www.muzeum.miejskie.wroclaw.pl/CMS/muzeum_historyczne/plakaty.html
      http://www.zwoje-scrolls.com/zwoje28/text01p.htm
      http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,142076,19511054,tadeusz-cialowicz-tworcawroclawia-ktorego-nie-ma-projektowal.html?disableRedirects=true

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Zanik Polskiego Plakatu”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aspwroclaw
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 30 stycznia 2017 22:20
    • Doskonałość anatomii

      Jarosława Pabich - Szmyt zaprezentowała w Galerii Pod Psem na Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu cykl pięciu prac rysunkowych. Artystka skupiła się na konkretnym zwierzęciu jakim jest koń. Tytuł wystawy - ,,Equus caballus" nawiązuje bezpośrednio do gatunku, od którego te zwierzęta się wywodzą.


      Pierwsze konie, które pojawiły się na naszej planecie datuje się na ok. 75 mln p.n.e. W tym okresie rozpoczęła się stopniowa ewolucja gatunku zwanego Eohippus. Koń nie tylko znacznie zmienił swoje uwarunkowanie klimatyczne, ale przede wszystkim przeobraził swój wizerunek. Potrójne palce zrosły się w jedną całość, tworząc kopyto. Zmiana nastąpiła także w uzębieniu, przewodzie pokarmowym i w kształcie szczęki.


      Ewolucję tą możemy obserwować m.in. na ścianach jaskiń Altamiry czy Lascaux. Jedna z najprawdopodobniejszych hipotez głosi sztukę jaskiniową, jako funkcję rytualną. Przejmująca sakralność jest dowodem na specyficzną relację człowieka z naturą. Toteż można pokusić się o stwierdzenie, że koń był już swego czasu traktowany niemal z boską czcią. Na początku zapewniał pożywienie, z czasem, kiedy został udomowiony, stał się nieodłącznym kompanem oraz idealnym środkiem transportu podczas polowań. I jak się okazuje zwierzęta te leżą u podstaw przetrwania gatunku ludzkiego.


      Odwołując się do genezy, chciałabym podkreślić boskość natury wobec pierwotnego człowieka. Od czasów prehistorycznych ludzie nawiązali niesamowitą więź, którą chcieli też udokumentować. Nic też dziwnego, że poszczególne epoki chciały na swój sposób zobrazować relację, która zaistniała między człowiekiem a zwierzęciem. Warto nawiązać tutaj do malarstwa polskiego, bezsprzecznie do Kossaków, Chełmońskiego czy Matejki. W malarstwie koń przejawiał się jako niezliczona ilość symboli. Od zwycięstwa po śmierć. Nawet umaszczenie niosło ze sobą inne znaczenie.

       
      IMG_7773Fot. Paulina Szkatuła.

       

      IMG_7770

      Fot. Paulina Szkatuła.


      U Jarosławy Pabich – Szmyt widać dużą inspirację malarstwem polskim. Myślę, że w ten sposób artystka odnalazła bazę i na tej podstawie wykreowała swój świat. Trafne będzie również odwołanie do obrazu ,,Szał uniesień " Władysława Podkowińskiego. Stąd zapewne czerpała motywację do poszukiwań dynamiki, ekspresji wyrazu. Warto także nawiązać do rodzinnych korzeni, dziadek artystki – Franciszek Pabich również malował portrety koni. Artystka w swoich pracach wykorzystuje spostrzeżenia znanych jej autorytetów, dzięki temu sprawnie posługuje się nabytą wiedzą anatomii. Ciekawi ją realizm, stara się jednak wpleść nowe poszukiwania, takie jak linearyzm i zapowiedź abstrakcji.


      W całym cyklu zaobserwujemy zmierzenie się z wielkoformatowym rysunkiem, być może jest to również odwołanie do malarstwa historycznego, gdzie w większości zwierzęta odpowiadały naturalnej wielkości. Zestaw prac jest oparty głównie na rysunku ołówkiem. Szkielet takim środkiem wyrazu ułatwia stopniowe lawirowanie kolejnymi narzędziami jakim jest węgiel, czasem farba. Pierwszy rysunek z 2015 roku wydaje się zdecydowanie najbardziej realistyczny. Szlifowanie kunsztu rysunkowego wymaga czasu. Wielokrotnie poszukując, artysta jest zmuszony do powielania do tego zagadnienia. Uzasadnione jest to oczywiście niezbędną praktyką, która może wpłynąć na wygląd ostateczny. Czasem niewielka zmiana narzędzia ma niezastąpiony wpływ na ekspresję wyrazu. Co więcej, ćwiczenie i powtarzanie wpływa również na swobodę ruchu ręki, a także na większe podobieństwo i uniknięcie sztuczności.


      Tak w tym wypadku możemy zauważyć poszukiwania prawdy, rzeczywistości rysunkowej, która odzwierciedlałaby rzeczywiste pobudki artystki. Doświadczenie nabyte dzięki poznaniu dokładnej anatomii sprawia, że autorka dodaje w kolejnych rysunkach już odważniejsze pociągnięcia. Być może realistyczne podejście do stworzenia było tylko początkowym założeniem, które rozwinęło się aby tworzyć kolejne, bardziej abstrakcyjne formy. Artystka z czasem przekonuje się do stopniowego eksperymentu, do próby narzędzia. W kolejnych rysunkach można dostrzec dynamikę i ruch, który jest dla niej bardzo ważny. Farba oraz zacieki, które powstają pod wpływem szybkich decyzji, uwalniają drzemiące w Pabich - Szmyt emocje. Artystka wyraźnie ma nam coś do powiedzenia. Ołówek ograniczał jej możliwości, był za bardzo powściągliwy, nazbyt grzeczny i nadmiernie oddający rzeczywistość.

       

      IMG_77681

      Fot. Paulina Szkatuła.

       

      Pabich – Szmyt chce przekazać jasny komunikat mówiący o tym, że bardzo często doskonałość konia jest traktowana bez należytej uwagi. Artyści rzadko dbają o szczegóły proporcji. Budowa ciała jest zaniechana, Koń tym samym staje się źródłem prześmiewczym, motywem dalekim od wzbudzenia podziwu. Taki przewrót w sztuce jest ściśle związany z rewolucją seksualną, czyli z szerokimi zmianami dotyczącymi przewartościowania norm obyczajowych. Hierarchia wartości zostaje zachwiana. W latach 70- tych powszednieje język, wkrada się wulgaryzm, slang i chęć prowokowania obscenicznością w mowie, ale nie tylko, obserwujemy perwersje także w wyglądzie i w sztuce. Co więcej wzrasta zainteresowanie popkulturą i kiczem. Natomiast w dzisiejszym świecie wkradła się nuta powszechności. Kultura masowa łatwiej dociera do niewymagającego odbiorcy. Telewizja, czasopisma, a przede wszystkim Internet sprawiają, że człowiek jest oswajany z wszechobecną cielesnością. Podteksty erotyczne powszednieją, przestają być tabu. W związku z czym motyw konia jest również zbanalizowany.


      Pabich – Szmyt chce podsumować swoje spostrzeżenia wystawą, która jest jej pierwszą inicjatywą artystyczną. Jako malarka i graficzka nakreśliła na papierze esencję swojej osobowości. Jest to próba przede wszystkim zwrócenia uwagi na piękno zwierzęcia, jego doskonałość anatomii. Przekaz sięga jednak dalej, artystka ilustrując ideał, ową boskość, chce zmierzyć się z kulturowymi stereotypami oraz schematycznym myśleniem. Charakter wystawy trafia do wielu odbiorców, którzy zatrzymani w biegu, zapominają o celu przechadzki. Korytarz nagle zamienia się w galerię sztuki.

       

       

       

      Paulina Szkatuła

       

       


      Bibliografia:
      https://magivanga.wordpress.com/2012/11/06/sztuka-wspolczesna-a-sztuka-jaskiniowa-czyli-malowidla-epoki-magdalenskiej-w-perspektywie-ery-informacyjnej-v-1-5/
      Tekst powstał na podstawie rozmowy z autorką wystawy Jarosławą Pabich - Szmyt, którą przeprowadziłam 28.12.2016 r.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aspwroclaw
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 30 stycznia 2017 21:51
    • Matka Ziemi to moja mama


      Początkiem stycznia 2017 roku mieliśmy okazję zobaczyć w Galerii Neon wystawę pt. Żywioł. Zaprezentowane prace należą do Łukasza Karkoszki, absolwenta Wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych. Karkosza specjalizuje się w ceramice użytkowej i artystycznej, nie wykorzystuje jednak tej techniki tradycyjnie. Klasyczny wyrób naczyń lub form artystycznych nie interesuje artystę. Ekspozycja wystawiennicza została zagospodarowana czternastoma pracami malarskimi, a także cyklem rzeźbiarskim.


      Motywacją przewijającą i łączącą te dwie dziedziny sztuki jest inspiracja, która towarzyszy artyście od samego początku. Natura stała się pewnego rodzaju motorem do działania i jedyną wartością godną zainteresowania. Artysta potrafi w tej inspiracji dostrzec potencjał swojej pracy, wobec czego wieloznaczeniowość przyrody stara się także ukazać w różnych technikach. Eksperymentuje, nie boi się narzędzia. Ceramika jest wymagającym medium, przede wszystkim potrzebna jest w niej precyzja, odpowiednia wiedza i technika. Jako rzemiosło nie należy do pobłażliwych form wypowiedzi. Misterność i drobiazgowość tego środka wyrazu jest niepodważalna. Karkoszka wychodząc poza ograniczenia formalne, znajduje sposób na swoiste kompozycje ceramiczne. Artysta traktuje technikę bardzo swobodnie, bawi się formą, tworząc nowatorską, malarską propozycję. Abstrakcyjność formy nawiązuje do struktur ziemskich, piasku, kamieni, rzek. Poszczególne pęknięcia w materiale przywołują na myśl ruchy płyt tektonicznych. Techniki, które wydobywają barwę to m.in. szkliwo, angob, sole lub naturalny kolor masy.

      IMG_7998

      Fot. Paulina Szkatuła.

       

       


      Tytułowy Żywioł ma zwrócić uwagę odbiorcy na małość człowieka wobec monumentalności natury. Przyroda zmieniając swój cykl, przeobraża się w ciągu roku dostosowując się do danego klimatu. Natura zazwyczaj piękna, może stać się także zagrożeniem dla człowieka. Jej siła przekracza ludzkie pojęcie. Spostrzeganie artysty wobec przyrody radykalnie zmieniło się podczas doświadczeń podróży do Irlandii. Prosty, rytmiczny pejzaż ubrany w esencjonalną ale powściągliwą fakturę, stał się dla Karkosza identyfikacją. Surowy klimat odbił swoje piętno na wrażliwości artysty. W ideologię przedsięwzięcia działalności Łukasza Karkoszki, wpisana jest przestrzeń, w której docelowo znajdą się rzeźby. Wybór odpowiedniego umiejscowienia wydaje się podsumowywać i kreować ostateczny wynik. Mowa tu o site- specyfik czyli dziedzinie sztuki, która definiuje potrzebę funkcjonowania dzieła w określonym miejscu. Takie zabiegi mają swoje początki w realizacjach Sztuki Ziemi. Instalacje nie tylko pełnią funkcję estetyczną. Najważniejszym dążeniem tego nurtu jest połączenie przyrody w taki sposób, aby mogła koegzystować ze sztuką, tworząc tym samym nierozerwalną symbiozę.


      Dla artysty najważniejsza jest bryła oraz forma. W propozycji Karkoszki możemy doszukać się sztuki figuralnej. Kształt z czasem ewoluuje, stopniowa degradacja przyodziewa formę bardziej abstrakcyjną. Postać stała się jedynie punktem zaczepienia, pretekstem do kreacji innej rzeczywistości. Z czasem owa figuracja może domniemać o zalążki podobieństwa do paleolitycznej Wenus z Dolních Věstonic. Budowa ciała, przerośnięte piersi stanowią symbol matki ziemi. Najczęstszą inspiracją artysty jest nawiązanie do surowych prymitywnych rzeźb plemion, które tworzyły np. Totemy. Są to rzeźby symbolizujące relację pomiędzy człowiekiem, a mitycznym zwierzęciem. Ponadto Zygmunt Freud definiuje totem jako "zwierzę, czasami roślinę lub siłę przyrody w związku z całym rodem. To założyciel rodu, jego duch opiekuńczy i współzałożyciel". Symbolika jest bardzo poszerzona, najważniejsze jest jednak przynależność do danego plemienia a także zachowanie tożsamości religijnej. Rzeźby Karkoszki można śmiało nawiązać także do kamieni, które przynależą do przyrody, są jej częścią. Forma uproszczona znana najczęściej w sztuce jaskiniowej przywołuje pewien mistycyzm albo nawet funkcję rytualną. Niektóre miejsca stanowiły świątynie, gdzie można było składać ofiary bożkom.


      Sztuka Łukasza Karkoszki przyciąga uwagę swoją niezależnością wobec obecnych trendów. Artysta składa swoisty hołd naturze, ofiarowując jej w plenerze swoje prace. Tym samym nie chodzi tylko o przyozdobienie danej przestrzeni ale o bliżej nieokreśloną relację między artystą a naturą. Jest to próba otworzenia się na nowy wymiar mistycyzmu. Kontemplacji przyrody, w sposób, który może kierować odbiorcę do wciąż nowych inspiracji.

       


      Paulina Szkatuła



      Bibliografia:
      Łukasz Karkoszka, Figura, Wyd. Akademia Sztuk Pięknych im. Eugeniusze we Wrocławiu Wydział Ceramiki i Szkła, Wrocław 2016
      Łukasz Karkoszka, Przestrzenie, Wyd. Akademia Sztuk Pięknych im. Eugeniusze we Wrocławiu Wydział Ceramiki i Szkła, Wrocław 2013
      http://kulturawspolczesna.pl/archiwum/12011-przemyslec-przyrode/sztuka-ziemi-dzisiaj
      http://www.lukaszkarkoszka.pl/autor/
      https://www.youtube.com/watch?v=zz14M_pbzdU
      https://www.youtube.com/watch?v=YneW7xksBHY



       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aspwroclaw
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 30 stycznia 2017 21:29
  • sobota, 28 stycznia 2017
    • WROCŁAW GRAFICZNIE

      Kultura, sztuka, muzyka, piwo, literatura.... powodów by projektować jest wiele i każdy z nich jest równie dobry. Taki też okazał się być pomysł reaktywacji projektu „Wystawy Wrocławskiej Grafiki Użytkowej”. Idea organizacji tego wydarzenia zrodziła się w 1966 roku, wtedy powstała pierwsza edycja wystawy, miała odbywać się co dwa lata i dokumentować rozwój grafiki użytkowej we Wrocławiu. Niestety plan się nie powiódł, a dwa lata przerodziły się w pół wieku. Pomysł by wykorzystać potencjał lokalnych projektantów powrócił i został zrealizowany przez Fundację 102 jako „25 Wrocławska Wystawa Grafiki Użytkowej”.
      Więcej »

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aspwroclaw
      Czas publikacji:
      sobota, 28 stycznia 2017 14:47
  • wtorek, 24 stycznia 2017
    • Wystawa poplenerowa „VIII Park Sztuki”

      Plener malarski na terenie Folwarku Książęcego należącego do kompleksu Zamku Kliczków odbył się już po raz ósmy. Od początku plenery organizowane są przez Związek Polskich Artystów Plastyków we Wrocławiu. Do pierwszych edycji zaproszeni zostali artyści ze środowiska dolnośląskiego, później nawet zza granicy, ale ta ósma edycja skupiła się na nowym pokoleniu artystów, na absolwentach wrocławskiego ASP. Wybranymi artystami byli: Anna Borcz, Agata Brożek, Michalina Cieślikowska-Kulmatycka, Patrycja Dubiel, Helena Hadaś, Małgorzata Kapłan, Grzegorz Albert Kowalczyk, Bogna Kozera-Radomska, Renata Micherda-Jarodzka, Marek Ruszkiewicz, Justyna Sirecka i kurator Krystyna Szczepaniak. Plener trwał przez dwa tygodnie i odbył się w sierpniu 2016 roku. W galerii „Socato” można było zobaczyć końcowe efekty pracy. Dodatkowo powstał katalog, w którym znajdował się zbiór powstałych prac.

      Więcej »

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aspwroclaw
      Czas publikacji:
      wtorek, 24 stycznia 2017 18:35

Kalendarz

Kwiecień 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny