Krytyka Artystyczna

fotografia

  • wtorek, 24 maja 2016
    • „Miasto duchów”

      Po 30 latach od największej katastrofy elektrowni atomowej w historii świata, powstają pierwsze fotografie wykonane camerą obscurą. Ich autorem jest Grzegorz Sawa-Borysławski, artysta fotograf, muzyk i absolwent Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Cykl dwudziestu fotografii zaprezentował w wrocławskim  kinie „Nowe Horyzonty”, każda z nich powstała w czarnobylskiej strefie zamkniętej, podczas dwóch wypraw do Czarnobyla w 2014 i 2015r.

      Wszystkie prezentowane obrazy naszpikowane są treścią i emocjami, miejsca i obiekty pieczołowicie wybrane przez fotografa, w tak istotnym czasie w odniesieniu do wydarzeń z 1986 roku, robią na widzu ogromne wrażenie. Fotografii o apokaliptycznym charakterze, wykonanych w Czarnobylu, Prypeci i innych okolicznych wsiach, możemy znaleźć tysiące, w internecie, albumach,  niezliczoną ilość reprodukcji, zapewne większość z nich odgrywa ogromną rolę w historii reportażu. Natomiast w przypadku fotografii Grzegorza Sawy, praca nie opiera się wyłącznie na rejestrowaniu krajobrazu zagłady. Zdjęcia są swoistymi obiektami oddającymi doskonale charakter i dramaturgię opuszczonych miejsc, zniszczonych przedmiotów wszechogarniającej pustki i niepokoju. Są hołdem dla dotkniętej tragedią społeczności. Ich wyjątkowość tkwi w niepowtarzalności , to jednocześnie wada i zaleta tej metody fotograficznej. Już sam jej dobór jest niezwykle znaczący, autor wykonał obiektywy do swoich aparatów z puszek po napojach, które były odpadkami jakich wiele latami zalega w Zonie (strefie wykluczenia po katastrofie). Ten fakt czyni proces wykonywania zdjęć swoistym performancem. Dodatkowo fotograf zaingerował w fizyczność wywołanych już fotografii, poddając je ręcznej obróbce, użył do tego między innymi otwartego ognia i wysokiej temperatury. Każdy z tych gestów jest krokiem do uczynienia prac jeszcze bardziej wyjątkowych i integralnych z miejscem ich powstania. Dzięki temu stają się one jakby fragmentami tamtejszej rzeczywistości, chronionymi szklaną taflą, zamkniętymi w drewnianych ramach.

      Jedną z bardziej symbolicznych fotografii w całym zestawie jest „Most śmierci”. Przedstawia wiadukt znajdujący się na popularnej trasie wjazdowej do Prypeci, w odległości 2,2 km od Elektrowni Atomowej. Jego nazwa ma swoje źródło w historii, która głosi, że był on miejscem z którego mieszkańcy obserwowali wybuch oraz jego następstwa, promieniowanie w tym miejscu było tak silne, że wywarło nieodwracalne skutki zdrowotne, prowadzące w efekcie do śmierci wszystkich obserwatorów. Fotografia wykonana jest z żabiej perspektywy, pierwszy plan zajmuje środkowy pas jezdni, brak w niej zdewastowanych elementów krajobrazu. Z całego cyklu to ona przybiera najmniej katastroficzny charakter. Jakby była jedynie zapowiedzią, wprowadzeniem do tego co widza może zszokować najbardziej. Obrazem najbardziej efemerycznym jest „Pies”, zdjęcie przedstawia bramę wjazdową i ogrodzenie, nie wiemy co się za nim znajduje, lecz nie to jest sednem tej fotografii, całą uwagę zabiera częściowo zanikający wizerunek psa. Jest on co najmniej niepokojący, w wyniku długiego czasu naświetlania i ruchliwości zwierzęcia, uległ deformacji, tylne łapy znajdują się zadziwiająco blisko przednich, a łeb z przednią częścią tułowia kompletnie niewidoczny. Nie ma wątpliwości co do przedmiotu fotografii, jest on natomiast niezwykle ulotny, niewyraźny, mglisty.

       


      P604261438531

      Grzegorz Sawa-Borysławski "Dog". 
      Fot. Joanna Chlebowska.

      Jednak wciąż największe wrażenie, wywierają obrazy porzuconych przedmiotów, nadgryzionych zębem czasu, nie uprzątniętych przestrzeni, ruin budowli. Może właśnie przez ich dosłowność,  skłaniają do błyskawicznej refleksji i współczucia. Fotografia pt.: „Kindergarten”, przedstawia wnętrze przedszkola w Prypeci, wstrząsający obraz lalek i resztek ubrań nie pozwala odejść od myśli, których centrum są mieszkańcy miasta, dorośli i dzieci w popłochu wywożeni z dala od miejsca katastrofy. Dosadnie i boleśnie uświadamia tragedię tysięcy wysiedlonych ludzi. Równie mocnym obrazem jest „Pokój ginekologiczny” znajdujący się w Prypeckim szpitalu jak i „Basen”. Podobnie zdestruowane pomieszczenia, miejsca, które kiedyś składały się na codzienność, teraz przepełnione są  pustką, brudem i niepokojem.

      P604261439197

      Grzegorz Sawa-Borysławski "Kindergarten". 
      Fot. Joanna Chlebowska.

      P604261440243

      Grzegorz Sawa-Borysławski "Gynecologist room". 
      Fot. Joanna Chlebowska.

      Działanie Grzegorza Sawy daleko wykracza poza gest czystko fotograficzny. Z wszystkich czarno-białych fotografii uczynił obiekty artystyczne, nic nie jest tu przypadkowe, ani metoda wykonania, ani fizyczna destrukcja. Wszystko składa się na ostateczny efekt jakim jest cykl obiektów upamiętniających wybuch elektrowni w Czarnobylu oraz jego wieloletnie konsekwencje. Wystawa „Miasto duchów” jest podróżą po miejscach, które odwiedził artysta, badaniem tego co zarejestrował i przetransferował w taki sposób, by było najbardziej wymowne. Jakby chciał przekazać widzom to najważniejsze wrażenie towarzyszące zwiedzaniu Zony. To też lekcja refleksji  i wyjątkowy wyraz poszanowania dla wszystkich ofiar katastrofy i tych którzy poświęcili swoje życie, żeby zapobiec jej rozprzestrzenieniu.

       

       

      Joanna Chlebowska

       

      Wernisaż wystawy: 09.04.2016.

      Czas trwania wystawy: 09.04–28.04.2016.

      Kino Nowe Horyzonty, Wrocław- Kazimierza Wielkiego 19a-21.

      Bibliografia:

      http://www.paliwoartystyczne.org/2016/04/miasto-duchow-wernisaz-wystawy.html

      http://www.wroclaw.pl/go/wydarzenia/sztuka/24279-wystawa-miasto-duchow

      http://fotoblogia.pl/8588,duch-czarnobyla-widziane-przez-aparat-otworkowy-grzegorza-sawa-boryslawskiego

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aspwroclaw
      Czas publikacji:
      wtorek, 24 maja 2016 12:44
  • niedziela, 22 maja 2016
    • Oryginalne fotografie Marilyn Monroe

      Zdjęcia fotografa Miltona H. Grenee były pokazywane na wystawie w Domku Miedziorytnika. Grenee był sławnym fotografem modowym i celebrytów lat pięćdziesiątych w Stanach Zjednoczonych. Jego fotografie pojawiły się w magazynach modowych takich jak Harper's Bazaar i Vogue. Miasto Wrocław odkupiło serie oryginałów i są one dostępne do oglądania również w Hali Stulecia w ramach programu Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Cała seria składa się z trzystu oryginalnych zdjęć, z których czterdzieści zostały pokazane w Domku Miedziorytnika. Fotografia ta dokumentuje życie Marilyn Monroe, jej pracę za kulisami filmu i również sferę prywatną, którą ukazywala bardzo niewielu osobom.
      Więcej »

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aspwroclaw
      Czas publikacji:
      niedziela, 22 maja 2016 18:31
  • poniedziałek, 01 lutego 2016
    • Piękno oczyma himalaistki

      Galeria Dolnośląskiej Fotografii Domku Romańskiego przygotowała niecodzienną wystawę Wandy Rutkiewicz, która trwa od 17 grudnia 2015 roku do 6 lutego bieżącego roku. Zbiór 46 fotografii to próba dostrzeżenia kolejnego talentu, tym razem artystycznego, znanej i cenionej himalaistki - Wandy Rutkiewicz. Kobiety, która wśród heroicznych czynów poprzedzonych bagażem doświadczeń, ukryła artystyczną wrażliwość na piękno. 

       

      wandarutkiewiczk21

      Fot. Wanda Rutkiewicz, K2.

       

      Jej zamiłowanie do fotografii dostrzegł dawny przyjaciel młodości Jan Bortkiewicz. Jego wkład pracy w to przedsięwzięcie zaowocowało dużym zainteresowaniem wystawy.Wanda Rutkiewicz postanowiła rozwijać swój potencjał w wielopłaszczyznowych dziedzinach. Od dziecka odznaczała się silnym temperamentem, który ujawniała w różnorodnych dziedzinach sportu. W młodości uprawiała lekkoatletykę, działała jako siatkarka. W 1965 roku została zawodniczką I-ligowej Gwardii Wrocław, później reprezentowała również kadrę olimpijską. Autorka książek i filmów, zdobyła uznanie także jako kierowca rajdowy. Dziś znamy i wspominamy ją głównie w charakterze najwybitniejszej himalaistki świata. Zdobyła osiem ośmiotysięczników, zginęła w 1992 roku walcząc z dziewiątym szczytem- Kanczendzongą. Jako trzecia kobieta i pierwsza Europejka zdobyła Mont Everest tego samego dnia, w którym Jan Paweł II został Papieżem.

      Początkowo Rutkiewicz traktuje górę jak przeciwnika, ale z biegiem czasu ta relacja sprowadza do tego, że kobieta odnosi się do góry jak do kompana równego sobie. Klimat mistycyzmu, jaki tam panuje, jest tak silny, że przekracza on ludzkie rozumowanie i właśnie wtedy odczuwa się najsilniej obecność Boga. A wszystko co boskie i nie do końca logiczne jest fascynujące, tak bardzo, że chce się jeszcze i jeszcze. Rutkiewicz nauczyła się żyć z górami w zgodzie, zaczęła traktować je niemal jak rodzinę, której nigdy nie miała. To też powracanie i aklimatyzowanie się w tej przestrzeni przychodziło jej z nadludzką łatwością. Samotnie przemierzając pasma górskie bez dodatkowej butli tlenowej nie stanowiło problemu, ponieważ Rutkiewicz czuła się jak u siebie w domu.


      Fotografie Wandy Rutkiewicz to podsumowanie jej działalności od 1978 do 1991 roku. Monochromatyczny zbiór zdjęć jest świadomym zabiegiem kuratora Jana Bortkiewicza, zaczerpniętym jak gdyby bezpośrednio z wypowiedzi Wandy Rutkiewicz. Himalaistka podczas jednej z audycji udzielonej Polskiemu Radiu wspomina: ,,Kolory, które są widoczne na szczycie góry to biel i czerń. Tak samo jak w życiu codziennym, tak i w górach sytuacje stwarzają nam możliwości sprawdzenia samego siebie. Albo wyjdziemy z czegoś zwycięsko albo nie. Albo będziemy biali, albo czarni."

      Mimo skrajnie złych warunków powstają niesamowite dzieła sztuki, gdzie każdy obraz opowiada bardzo skomplikowany proces wędrówki. Uchwycenie majestatycznego piękna na papierze fotograficznym, poprzedza ogromny wysiłek fizyczny. Rutkiewicz znalazła chwilę, a także odpowiedni moment na uchwycenie ,,nieuchwytnego". A wszystko dzięki instynktowi samozachowawczemu, czyli wrodzonej bądź dziedziczonej zdolności jawiącej się jako sztuka przetrwania. Trzeba docenić wysiłek włożony w proces powstawania dzieła. Niejednokrotnie przecież autorka fotografowała pasma górskie przebywając tysiące metrów nad poziomem morza. W takich ekstremalnych warunkach bardzo często brakuje powietrza, co powoduje osłabienie, gdzie zrobienie kilku kroków kosztuje bardzo wiele.


      Warto zaznaczyć, że krajobraz przechodzi wielokrotną metamorfozę, nigdy nie jest taki sam, nawet jeśli po latach stoi się w tym samym miejscu. Dlatego warto podkreślić wyjątkowość i niepowtarzalność artystycznej pracy Rutkiewicz. Wielość środków wyrazów kształtuje poszczególne obrazy na podobieństwo kosmosu. Pióropusze śniegu układają się niczym morze. Chciałoby się dotknąć i porównać delikatność chmur z chropowatością skał. Rutkiewicz niejednokrotnie ujawniła wrażliwość na światło oraz walor. Instynktownie potrafiła zakomponować obraz i rozróżnić jasność barwy, która wiąże się z lekkością i ulotnością, z ciemną kolorystyką odpowiadającą wrażeniu masywności. Szeroki zakres gradacji szarości jest atutem oraz znakiem świadomości technicznej artystki.


      W całym zbiorze 46-u zdjęć możemy doszukać się tylko siedmiu obrazów, gdzie człowiek ingeruje w przestrzeń przyrody. Autorka poprzez kilka zdjęć, na których znajdziemy istnienie ludzkie, opowiada harmonijną relację pomiędzy górą a człowiekiem. Krajobraz nie jest jedynie tłem, on jakby przenika ludzi, opowiada o ich samopoczuciu. Piękne widoki, tajemnicze, niebezpieczne zjawiska załamania pogody, współtworzą świat himalaistów nie na zasadzie dekoracji, ale w kategorii żywego obrazu ich miejsca na ziemi, w którym czują się jak u siebie w domu. Natura wpływa na ludzi, tak jak człowiek wpływa na metamorfozę krajobrazu.

      Rutkiewicz niejednokrotnie podkreśla małość człowieka wobec monumentalności natury. Dynamizm, nieprzewidywalność sił przyrody, ludzki strach przed tym, co nieznane - to kolejne ważne elementy, o których autorka chce nam powiedzieć. Himalaiści wchodząc w niedostępną przestrzeń, wcześniej niezdeptaną, zaznaczają śladami stóp ludzkie istnienie. Jest to pewnego rodzaju tajemnica oraz mistycyzm, widoczny w szczególności w dziewiętnastowiecznej postawie romantycznej. Autorzy i bohaterowie tworzeni w okresie Romantyzmu wyznawali pogląd, że dzięki odpowiednio silnemu uczuciu, wyostrzonej intuicji możliwe jest całkowite, nierozerwalne połączenie się z Bogiem i z naturą. Duchowy kontakt z przyrodą to relacja w znacznym stopniu intuicyjna niż rozumowa. Fascynacje romantyków naturą doskonale obrazują ich dzieła, zarówno literackie, jak i malarskie. W tym okresie motywy przyrody w utworach literackich odgrywały wszelkie role. "Świteź", "Świtezianka", "Lilije" Mickiewicza charakteryzuje podobną tajemniczość i grożę, a przede wszystkim strach przed żywiołem.

      Rutkiewicz przebywając tak długo w górach ukształtowała swój charakter na fundamencie samotnej wspinaczki i dzięki ambicji wielokrotnie zdobywała sukces. Jej nieustępliwość budzi podziw nawet w środowisku typowo męskich himalaistów. Rutkiewicz nigdy nie chciała stanowić dekoracji w zespole mężczyzn, dlatego też sama organizowała wyprawy kobiet.
      Fotografie dostarczyły wiele emocji i pomogły pogłębić wiedzę na temat heroicznych poczynań polskich himalaistów w górach. Dzięki temu jestem bardziej świadoma i mogę być dumna z nieustępliwości Polaków, którzy mimo okresu komunistycznego zdobywali pieniądze oraz specjalistyczne wyposażenie.

      Spotkanie z kierownikiem Galerii, Janem Bortkiewiczem, przyjacielem Rutkiewicz z młodości, ułatwiło mi znalezienie odpowiedniej persektywy patrzenia na tą wystawę. Odbiorca musi bowiem być świadomy tego, jaka historia ukrywa się za pięknym wizerunkiem gór. Dzięki Bortkiewiczowi, opowieść sławnej alpinistki stała się mi jeszcze bardziej bliska.
      Niesamowite wrażenie zrobiło na mnie także otoczenie, w którym znajdują się prace Rutkiewicz. Szorstka faktura kamienia podkreśla wrażenie surowości i solidności. Natomiast brak dekoracji oraz monumentalność romańskiej architektury świetnie koresponduje z bezkresnymi pasmami górskimi.

      Na szczęście istnieje kulturowa zapotrzebowanie do osób, do których można się odwoływać. Dzięki temu postawa Rutkowskiej może być inspiracją do działania i budowania własnej drogi, ku spełnianiu marzeń oraz przekraczaniu granic. Istotne jest przecież odnoszenie sukcesów nie tylko w sporcie, ale także w rozmaitych aktywnościach życiowych, gdzie ważną kwestią staje się pozostawienie po sobie jakiegoś wyrazistego śladu.

       

       

       

      Paulina Szkatuła

       

       

       

       

       

       

      Bibliografia:


      Anna Teresa Pietraszek, W cieniu Everestu, 1998. dostępny w Internecie:

      https://www.youtube.com/watch?v=ViitKrGmemE

      Gawęda Wandy Rutkiewcz Emocje, które wyzwalają się w człowieku podczas spotkania z górami, Polskie Radio,
      http://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/870785,Najtrudniejsza-gora-swiata-zdobyta-przez-Polke3)

      Gawęda Wandy Rutkiewcz Relacja człowiek a góra, Polskie Radio, dostępny w Internecie:
      http://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/870785,Najtrudniejsza-gora-swiata-zdobyta-przez-Polke3)

      Wanda Rutkiewicz, Miejsca przeklęte - Góra pięciu bogów, dostępny w Internecie:

      https://www.youtube.com/watch?v=hv924CTIshc

      Wanda Rutkiewicz, wyd. OKiS we Wrocławiu, 2013.

      Aleksander Dembski, Polska wyprawa na K2 - Na krawędzi, dostępny w Internecie:

      https://www.youtube.com/watch?v=zV3nk82T1ZU

      Fragment wywiadu J. Tyszkiewicza z W. Rutkiewicz przeprowadzonego w marcu 1992 r.,

      Danuta Maciejewska, Piotr Sawicki i Piotr Załuski, Wanda, wypowiedzi przyjaciół alpinistów: Elżbiety Piekarczyk, Janusza Kurczaba i Andrzeja Paczkowskiego; rozmowa D. Maciejewskiej z Barbarą Rusowicz - toruńską dziennikarką.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aspwroclaw
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 01 lutego 2016 20:54
    • O Matko Boska!

       

      Kult maryjny w Polsce, ale i na świecie to temat rzeka i zagadnienie frapujące wielu. Agata Grzych wraz z Urszulą Benką od lat zajmują się zagadnieniem kiczu w kontekście wiary i obiektów kultu, przede wszystkim na przykładzie Matki Boskiej.

      Więcej »

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aspwroclaw
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 01 lutego 2016 20:45
  • sobota, 30 stycznia 2016
    • Barcelona 1926

      Jacek Lalak jest autorem zdjęć, które znajdują się na wystawie pod tytułem ‘Barcelona 1926’ w Galerii KINO. Fotografie to portrety przedstawiające inną rzeczywistość.
      Więcej »

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aspwroclaw
      Czas publikacji:
      sobota, 30 stycznia 2016 20:14

Kalendarz

Sierpień 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny