Krytyka Artystyczna

rysunek

  • poniedziałek, 25 stycznia 2016
    • Rysunek jako współczesne medium

      Obiektem mojego zainteresowania stała się całkiem nieprzeciętna wystawa nosząca tytuł „Galeria Arsenał Notebook”, której nazwa została zapożyczona z pracy Dana Perjovschi. Ulokowana we wrocławskiej Galerii Neon zawiera siedem prac, poczynając od tradycyjnych szkiców poprzez film wideo, instalacje aż po obiekty generujące dźwięk. Wszystko to towarzyszy ważnemu wydarzeniu jakim jest tegoroczny Międzynarodowy Festiwal Rysunku Współczesnego.

      Jeżeli chodzi o szkice warto wspomnieć o dwudziestu dwóch rysunkach Huberta Czerepoka, które według mnie zostały wykonane i zaprezentowane w sposób najbardziej tradycyjny. Mam na myśli narzędzia jakimi artysta posłużył się w czasie pracy twórczej. Kartka, czarny marker to coś czym przy odpowiednim użyciu, w zupełności da się skraść serce obserwatora. Czerepok sprostał temu zadaniu w moim odczuciu. W bardzo wprawiony sposób zobrazował tytułowe „seanse” relacji międzyludzkich. Tłumy ulic, intymność, homoseksualiści. Obrazy mogące urazić typowego konserwatywnego Polaka. Cóż, sztuka ma różnych odbiorców jednak odrobina tolerancji w dzisiejszych czasach jest niezbędna dla jednostek o słabych nerwach. Autor w moim mniemaniu celowo przedstawił różnego rodzaju sytuacje, aby pokazać odmienność, skrajność, niecodzienność. Jednak to co mnie urzekło, to obecność. Człowiek gra tu główną rolę, mimo rzadkiego, ale występującego braku sylwetek ludzkich. Prace są dość zróżnicowane – od codziennej zwykłej rutyny jaką może być np. spanie, jedzenie, po wymiotującego nastolatka. Co go do tego doprowadziło? Być może właśnie wcześniej wspomniana rutyna, nuda, zbór seansów jego życia.

      Przedstawienie i wypracowana technika, dla mnie typowo komiksowa, wpłynęła jak najbardziej pozytywnie. Jest to być może spowodowane sposobem ekspozycji rysunków.

      Inna praca, która przykuła mój wzrok to niewątpliwie wprawiająca w podziw instalacja dźwiękowa Konrada Smoleńskiego pt. „The end of radio”. Sto dziewięćdziesiąt cztery mikrofony wraz z dwudziestoma adapterami mogą robić wrażenie już samą multiplikacją. Osobiście uważam, że najbardziej uderzająca i oddziaływująca praca wyeksponowana na tej wystawie. Właściwie to ona zaciekawiła mnie na tyle, że wstąpiłam w progi galerii.

      Pisząc o progach wejścia chcę docenić zaszczytną postać pani pilnującej wystawy, która bezwzględnie wpływa na mój odbiór wystawy, ponieważ często zdarza się, że ta osoba wzbudza skrępowanie lub brak swobody obcowania, mediowania z ekspozycją. Nie tym razem. Wręcz przeciwnie bardzo przyjemnie i uprzejmie.

      Wracając jednak do „The end of radio”… Przytłoczenie, zwielokrotnienie, mnogość, agresywność linii i kresek, przecinanie, przenikanie, dźwięk – genialne współgranie sprowadzające się do ogólnego chaosu. Niezwykle wszystko to wpłynęło na moją wyobraźnię. Mikrofon kojarzy się z teraźniejszością, chwilą wymawianych słów, z czymś podniosłym, jakiegoś rodzaju wywyższeniem, bo przecież jeśli mówisz przez urządzenie jesteś najwyższą i najważniejszą jednostką. Tu jednak przez natłok dźwięków, głosów, nie słychać kompletnie nic za wyjątkiem jednego wielkiego gwaru. Sam sposób ekspozycji przypomina ludzi, zatłoczenie, jakby cały świat chciał dojść do głosu, jednak nie słychać, wciąż go nie słychać. Odnajduje tu odniesienie do współczesnych mediów. Radio – masa informacji, które chciano by przekazać jak najprężniej. Proszę sobie wyobrazić pokój, w nim dwadzieścia nadajników, każdy z nich nastawiony z równym natężeniem, głośnością, każdy nadaje komunikat, a Ty w środku tej zawiłości. Nie ma możliwości wyłapania każdej z nadawanych informacji, a nawet ciężko byłoby się skupić na jednej nawet informacji. Tak to wszystko działa, destrukcyjnie. Każdy chce mieć głos, lecz nie każdemu jest on dany, bądź nie wszyscy mają do powiedzenia coś zasługującego na ten głos.

       

      abcdFotografia z wystawy fot. E. Gołojuch.

       

      Warto dodać o wizualnej części tego dźwiękowego obiektu. Zatłoczone żurawie, ludzie w postaci żurawi. Tak ja to widzę. Masa pragnąca rozgłosu na marne. Bije z niej niewiarygodna siła i energia, jakby miała to być niesamowita siła przebicia wszechświata. Gdy jednak spróbujesz do niej podejść wszystko tak bardzo niknie. Czujesz niepokój i chaos, nic poza tym. Ewentualnie wielkość braku przebicia tego co istotne – jasnej klarownej informacji.

      Kolaż książki Jadwigi Sawickiej to kolejna z prac obserwowanej wystawy. Na uwagę zasługuje korelacja między okładką i tytułem w odniesieniu do artysty okładkowe ,,Zadanie artysty” z tytułowym ,,Kamieniem cierpienia”. W dziele, według mnie, efekt końcowy powinien wprawić w jakiś rodzaj emocji, wrażenie, muszę widzieć znaczący wkład artysty. Sawicka nie uniosła mnie w jakiś rodzaj podziwu, aczkolwiek na pewno jest to artystka nieprzeciętna.

      Jeden z ciekawszych pomysłów przedstawiony został na filmie wideo Wojciecha Bąkowskiego. Połączył on szkice w poklatkowy sposób tak, że tworzą film współgrający z dopiskiem. W pamięci utkwił mi obraz przedstawienia perspektywy z dopiskiem „czarna perspektywa zbliżenia” oraz tunel stworzony z kresek. Wszystko przedstawione atramentowym granatem. Nie nazwałabym tych obrazów rysunkami, a surowymi szkicami co nie ma mieć negatywnego wydźwięku. Poprzez wprowadzenie ruchu zmianą klatek obraz staje się jeszcze bardziej dynamiczny, można w niego dosłownie wejść. Prosty, ale zrobiony w niekonwencjonalny sposób zabieg skupiający uwagę widza.

      Ostatnim dziełem, które chcę docenić, ponieważ odnajduję w nim pomysł, idee i idealne współgranie z pracą „The end of radio” jest ,,Niszczarka” Janka Simona. Tu nie ma końca dźwięku, a kres rzeczy materialnej. Instalacja składa się z kartki przechodzącej do niszczarki, po czym strzępy rozdmuchuje wiatrak znajdujący się poniżej. Zapętlenie tej sytuacji wpłynęło na mnie dość przerażająco. Widać tu ulotność, taką niezwykłą kruchość bytu materialnego, a może przetworzenie go i sprowadzenie na niższy poziom. Ważne jest to, że kartki wchodzące do niszczarki są białe, czyste. Nie niszczy słów, a prace ludzką. Wytworzenie kartki wymaga pracy, stworzenie niszczarki również. To człowiek tworzy coś co później sam niszczy, to dla mnie błędne koło życia, lekki bezsens, który każdy z nas niestety uczestniczy. Wszystko zależy jednak od sposobu spożytkowania stworzonej pracy – takie przemyślenie wysnułam po obejrzeniu instalacji Simona.

      Wystawa ,,Galeria Arsenał Notebook” jest w moim odbiorze nieprzeciętna. Dobrze rozplanowana, chociaż nie idealnie, ponieważ niektóre ekspozycje nie zostały odczytane przeze mnie w sposób klarowny. Genialnymi punktami wystawy są niewątpliwie „The end of radio” oraz „Niszczarka”. Prace artystów skłaniają do myślenia na temat warsztatu, rysunku, ale także nad sensem życia, istnienia, o zjawisku ulotności i nieuchwytności czasu, chwili.

       

      Ewa Gołojuch

       

       

      Wernisaż wystawy: 11.12.2015, piątek godzina 17:00.

      Czas trwania wystawy: 11.12.2015 – 24.01.2016.

      Galeria Neon, ul. Traugutta 21, Wrocław.

      Artyści: Wojciech Bąkowski, Hubert Czerepok, Dan Perjovshi, Jadwiga Sawicka, Konrad Smoleński, Janek Simon.

      Kuratorka: Elżbieta Jabłońska.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aspwroclaw
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 25 stycznia 2016 17:47
  • poniedziałek, 04 czerwca 2012
    • Międzynarodowe biennale rysunku w Muzeum Architektury

      W międzynarodowym konkursie organizowanym co dwa lata przez Muzeum Zachodnioczeskie w Pilźnie biorą udział artyści-rysownicy z całej Europy. Pokonkursowa wystawa prezentowana we Wrocławiu obejmuje prace nagrodzone w 2010 roku, w tym rysunki polskich artystów Pawła Warchoła i Katarzyny Tomaszewskiej oraz prace osób wyróżnionych przez międzynarodowe jury.
      Więcej »

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aspwroclaw
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 04 czerwca 2012 15:58
    • Pietrek w Ratuszu

      Od 10 lutego 2012 roku możemy oglądać nową wystawę- „ Kreski z dziennika” Tomasza Pietrka. Propozycja interesująca dla każdego miłośnika sztuki, zwłaszcza grafiki. Wystawa odbywa się w ramach cyklu „ Patio Młodych” Muzeum Miejskiego Wrocławia, który w grudniu 2010 roku cyklem obrazów zaingurowała Natalia Okoń- Rudnicka.
      Więcej »

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aspwroclaw
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 04 czerwca 2012 15:40
  • niedziela, 20 maja 2012
    • Pióro i ołówek

      Gdy mowa o związkach myślimy: związek małżeński, związek chemiczny lub zawodowy. A jak nazwać związek pisarza z ilustratorem? Prawdopodobnie Terry Pratchett nazwał by go związkiem frazeolo-rysunkowym.
      Więcej »

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aspwroclaw
      Czas publikacji:
      niedziela, 20 maja 2012 22:11
  • poniedziałek, 06 lutego 2012

Kalendarz

Grudzień 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny